Warszawa

1 - 2 marca 2013 r. - Warsztaty Dewelopera w Warszawie

 

WARSZTATY DEWELOPERA. Wspólne działania krakowskiego i stołecznego środowiska inwestycyjnego, dotyczące między innymi refinansowania infrastruktury, mogą dać kolejny impuls do rozwoju budownictwa mieszkaniowego w naszym kraju


–Informacje, które uzyskaliśmy podczas naszych spotkań w Warszawie, upoważniają do stwierdzenia, że w Krakowie i w stolicy podobne mamy tylko problemy inwestycyjne – stwierdza Marek Bolek, wiceprezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań. – Stolica będąca wielkim placem budowy zwraca uwagę przede wszystkim skalą realizowanych inwestycji – zarówno mieszkaniowych, jak i biurowych, nieporównywalną z tym co dzieje się w Krakowie.
Warszawa jest bardzo dobrym miejscem do analizy procesów inwestycyjnych w Polsce oraz wynikających z nich zagrożeń. Z takiego założenia wyszło Stowarzyszenie Budowniczych Domów i Mieszkań, organizując w stolicy warsztaty deweloperskie.
 

Osiedla czy może coś więcej?
Specyfiką stolicy jest budowa dużych osiedli, które w istocie przypominają małe miasta. Najbardziej spektakularnym przykładem takiego przedsięwzięcia jest Miasteczko Wilanów powstające w oparciu o plan zagospodarowania przestrzennego opracowany przez Guya Perry’ego. Za atuty inwestycji, która otrzymała tytuł „Doskonałości Roku 2009”, uznano rozmach opracowania, brak ogrodzeń, spójny charakter przestrzeni, wyrażający się w uporządkowaniu wysokości i gęstości zabudowy oraz bogatej architekturze, a także zróżnicowaną ofertę mieszkań, skierowaną do ludzi o różnym statusie społecznym. W minionych latach rozwój Miasteczka Wilanów, powstającego na terenach o pow. 170 ha, spotykał się jednak z rozmaitą krytyką, wynikającą z braku infrastruktury społecznej (przede wszystkim szkół) oraz funkcjonalnej arterii drogowej, która łączyłaby je z centrum stolicy. Obecnie to już przeszłość. Miasteczko Wilanów w miarę dopełniania terenu inwestycjami mieszkaniowymi wzbogaca się również o inwestycje oświatowe – prywatne i publiczne. Jedną z najnowszych inwestycji będzie Galeria handlowa, dostosowana do kameralnego otoczenia skalą i układem urbanistycznym, która zostanie zrealizowana na Polach Wilanowskich przez firmy GTC i Polnord, właściciela terenu, za około 1 mld złotych. Wspomniane przez Marka Bolka podobieństwo problemów wynika z faktu, że tak że w Warszawie, będącej beneficjentką ruchu inwestycyjnego (tysiące nowych mieszkańców oraz firm są płatnikami podatków), nie zostały uregulowane kwestie związane z realizacją infrastruktury – nowych dróg oraz sieci wodnokanalizacyjnej i teletechnicznej. W grę wchodzą ogromne kwoty. W ub. roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że władze Warszawy muszą zapłacić za zabrany pod budowę dróg grunt w Miasteczku Wilanów. Wartość tego roszczenia Polnord szacuje wraz z odsetkami na 500 mln złotych.
 

Miasto z wielkim bankiem ziemi
– Chcemy doprowadzić do wypracowania w stolicy, z którą podpisaliśmy w lipcu ubiegłego roku porozumienie, rozwiązań
umożliwiających refinansowanie inwestycji
–podkreślał podczas spotkania Zbigniew Okoński, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich, które było gospodarzem warsztatów deweloperskich SBDiM. – Korzyścią byłaby możliwość przeniesienia ich do innych, napotykających na podobne trudności miast w Polsce.
–Jesteśmy gotowi włączyć się w takie porządkujące rynek działanie
– stwierdza Tytus Misiak, prezes SBDiM. – Podczas rozmów zrodziła się m.in. idea zawarcia ogólnopolskiego porozumienia organizacji działających na rzecz rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Ściślejsza współpraca pomiędzy nami i wspólne występowanie wobec administracji rządowej może przynieść rozwiązania korzystne dla kraju. Jedną z takich interesujących nas kwestii jest nowelizacja ustawy deweloperskiej, która zawiera niekorzystne zapisy tak z punktu widzenia inwestorów, jak i nabywców mieszkań. Warszawa z racji posiadanych przez deweloperów tzw. banków ziemi stoi przed perspektywą budowy ogromnych zespołów w kolejnych terenach niezurbanizowanych. Jednym z nich jest tzw. Chrzanów, znajdujący się w zachodniej części miasta, gdzie obszar inwestycyjny ma powierzchnię 380 ha, czyli jest dwukrotnie rozleglejszy niż Miasteczko Wilanów. O tym, jakie skutk pociąga za sobą budowa dużych zespołów deweloperzy i architekci, mieli okazję przekonać się podczas wizyty w osiedlu Wilno, powstającym na terenie o pow. 48 hektarów w rejonie Targówka. Osiedle to, co charakterystyczne dla obszarów poza ścisłym centrum, zwraca uwagę przyjazną skalą uporządkowanej zabudowy. Powstają w nim niewielkie, czterokondygnacyjne budynki z kilkudziesięcioma mieszkaniami i dobrze zagospodarowanymi małą architekturą (place zabaw) częściami wspólnymi Inwestor, którym jest Dom Development, zrealizował w tym osiedlu przystanek kolejowy Warszawa Zacisze–Wilno za 7 milionów złotych. Symbolem zmian dokonujących się w tym mieście jest budowa obiektów biurowych na nowych terenach. Do największych należy tzw. Mokotowski Obszar Koncentracji Biznesu, przylegający do Galerii Mokotów, gdzie już dzisiaj ma siedzibę 30 firm z listy Fortune 500. Inwestycyjną, a zarazem technologiczną przepaść pomiędzy Krakowem i Warszawą uwidacznia najbardziej aktywność inwestorów w Śródmieściu, przede wszystkim w sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki. Powstają tu najwyższe budynki stolicy – m.in. drapacz Złota 44 (192 m wysokości), obiekt zaprojektowany przez światowej sławy arch. Daniela Liebeskinda. Budynki te realizowane są zmyślą o różnych użytkownikach. Znajdują się w nich zarówno lokale użytkowe, biurowe, jak i apartamenty o najwyższych standardach. W nowym, kształtującym się dopiero otoczeniu gaśnie wielkość Pałacu Kultury i Nauki (wysokość do dachu 166 m), który wciąż pozostaje największy budynkiem stolicy jedynie dzięki kilkudziesięciometrowej iglicy. W sąsiedztwie znajduje się 44 piętrowy Cosmopolitan (160 m wysokości). Apartamentowiec ten zaprojektowany został przez architekta Helmuta Jahna twórcę berlińskiego kompleksu Sony Center przy Placu Poczdamskim. Charakterystyczna smukła, unosząca się w powietrzu sylwetka budynku uzyskana została dzięki systemowi mostowych cięgien, które podwieszają część elewacji.

 

Eskluzywnie, choć nie wszędzie drogo

Na najwyższej kondygnacji tego obiektu znajdują się dwukondygnacyjne penthousy o pow. ok. 1600 mkw., co przy cenie metra kw. na poziomie 22-26 tys. złotych daje pojęcie o zamożności potencjalnych klientów. Początkowe ostrożne kalkulacje, które zakładały, że największym, powodzeniem będą się cieszyć apartamenty o pow. do 60 mkw. rozminęły się z rzeczywistością, gdyż – jak się okazuje – klienci pytają o znacznie większe powierzchnie. Generalnie stolica, choć ma swoje cenowe ekstrema, nie jest miastem dużo droższym od Krakowa. Można w niej kupić zarówno mieszkania w cenie powyżej 5 tys. zł za mkw., jak i znacznie droższe. Z cenami najwyższymi, często powyżej 10 tys. złotych spotkamy się w Śródmieściu. Im dalej od niego oraz środków komunikacji miejskiej (przede wszystkim metra), tym taniej.
Rozwój budownictwa mieszkaniowego w stolicy jest w pewnym stopniu pokłosiem programu Rodzina na Swoim – stwierdza Jacek Bielecki, dyrektor PZFD.– Stolica miała znacznie korzystniejszy niż pozostałe miasta wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych (7060 zł w roku 2011), co spowodowało, że z preferencyjnego kredytu w ramach RnS mogło skorzystać 11,8 tys. rodzin (w Krakowie 4,3 tys. – przyp. red.), które kupowały mieszkania na Ursynowie, Służewcu, w Białołęce i Wilanowie.

 

Źródło: Dziennik Polski


 



 

Serwis wykorzystuje pliki typu "Cookies". Dowiedz się więcej lub zamknij ten komunikat. Zamknij